Przepis na łejerskie harcerstwo, teatr i szkołę, czyli moja KSIĄŻKA KUCHARSKA / część 19

MAGICZNY ROGALINEK

W Rogalinku zajaśniało, dźwięczy radość jak skowronek
Pod dębami wiekowymi zagra leśny dzwonek.
W Rogalinku rozwiał chmury wiatr co niesie skrzypiec granie,
Pod dębami wiekowymi rozpocznie swój taniec.

Podaj nutkę przyjacielu, zatańczymy, zaśpiewamy,
bo magicznie w Rogalinku z Łejerami.

W Rogalinku księżyc grajek na szczyt dachu zwabił skrzypka.
Pod dębami wiekowymi popłynie muzyczka.
W Rogalinku czary-mary, Rock Opera nam się marzy.
Pod dębami wiekowymi bajka bajce gwarzy.

Podaj nutkę przyjacielu… 

słowa: Wiesław Buchcic i Elżbieta Drygas, muzyka: Mariusz Matuszewski

Począwszy od 1975 roku, każdego lata wyruszamy na wyprawę artystyczną w różne zakątki Polski i Europy. Zmieniają się tylko miejsca, osoby, pomysły i repertuar. Od 2000 roku letnie obozy łejerskie są pointą całorocznej pracy chórku Trzy, cztery Łejery, aktualnie Teatrzyku Piosennego Łejery.

Po raz pierwszy od 45 lat, w zeszłym roku, nie pojechaliśmy na letnią artystyczną wyprawę z Łejerami. Powód wiadomy, pandemia. W tym roku postanowiłem obóz zorganizować, tym bardziej, że zgłosiło się wiele chętnych dzieci. Z dnia na dzień jednak wykruszała się kadra wychowawców. Obóz wisiał na włosku. Doradzano mi bym zrezygnował z obozu lub stworzył jego namiastkę – półkolonię. Posłuchałem innego doradcy, który rzekł: „Jurek, zawalcz o ten obóz”. Przypomniałem sobie jeden z kierunków działań wychowawczych, dydaktycznych i artystycznych łejerskiej szkoły: ŁEJERY to wytrwałość i determinacja w dążeniu do celów…” (patrz Koncepcja Szkoły Autorskiej Łejery) i zaśpiewałem refren piosenki „Łejery” Wandy Chotomskiej:

Łejery, Łejery, przeskoczą przez wszystkie bariery.
Na skrzydłach pofruną jak ptak i smutkom zagrają na nosie o, tak!…”

Najpierw zawalczyłem o kadrę. Pomocną dłoń podały mi i dzieciom Ela Drygas i Dorota Sroka-Jarmulska, Stanisław Pawlak – łejerski absolwent i kompozytor, oraz Michalina Żurek – choreografka. Dokumentację obozową przygotowała druhna Dominika Olejniczak. W ostatniej chwili dołączyły do nas: mama łejerska Natalia Trafankowska i dwie studentki pedagogiki z UAM.

U Łejerów jak w rodzinie

Nasza obozowa rodzinka składała się z 40 dzieci i 8 dorosłych. Musieliśmy przejąć na 24h obowiązki rodziców. Sięgnęliśmy do „łejerskiego skarbca z piosenkami”.

…U Łejerów jak w rodzinie – tata, mama,dużo dzieci.
Życie fajnie tutaj płynie, dzień za dniem jak w domu leci.
Jeśli nawet kłótnie ktoś tam kiedyś wznieci,
W końcu znowu będzie zgoda – wszak słońce zaświeci…”.

słowa: Jarosław Lisiecki, muzyka: Henryk Żuchowski

A kłótni w tak licznej rodzinie nie uniknęliśmy. Wyjechaliśmy na obóz tuż po zakończeniu roku szkolnego przywożąc ze sobą nie rozwiązane konflikty. Na dokładkę mieliśmy na obozie częściowo nie znaną i mało doświadczoną kadrę wychowawczo – opiekuńczą.

W końcu była zgoda i zaświeciło nam słońce.

Łejerskie zasady życia gromady (kontrakt)

Trzeba było to towarzystwo zorganizować. Sięgnęliśmy do wypróbowanego łejerskiego kontraktu. Dzieci napisały swoje propozycje, a druhna Ela zredagowała zasady. Po zbiorowym zatwierdzeniu dokumentu, każdy mały i duży złożył na nim własnoręczny podpis.

Równocześnie ogłosiliśmy hasło obozu: Nie stękać! Nie kwękać! Nie marudzić! Nie narzekać!

Rytmy dnia

Pobudka wstać!!!  tradycyjnie grana na trąbce, z powodu jej braku, musiała zmienić formułę. Zastąpił ją druh Staś na elektrycznej gitarze i zrobił furorę!

Gimnastyka artystyczna prowadzona przez druhnę Natalię Trafankowską ps. „Prostownik” (od prostowania kręgosłupów) spowodowała, że mali i duzi z ochotą się prostowali, kręcili głowami, przysiadali i machali kończynami górnymi i dolnymi. 

Apele z biało-czerwoną pod dębem 
Z pełną powagą, na baczność śpiewaliśmy „Mazurka Dąbrowskiego” i „Hymn ZHP”, a flagę na konar wiekowego dębu wciągały osoby zasłużone, solenizanci i jubilaci, by za chwilę zasiąść na łejerskim tronie i odebrać życzenia. 

Potem zastępowi w kolorowych czapeczkach i sznurach funkcyjnych na szyi, składali raport przybocznym, a przyboczni drużynowemu. Był na koniec apelu ważny moment gdy dzieci dziękowały dzieciom, dorosłym i wzajemnie za dobre uczynki. 

Jadalka w Rogalinku 

Według opinii większości obozowiczów harcerska kuchnia była smaczna. Zabrakło tylko tradycyjnej grochówki. Niestety, spożywaniu posiłków towarzyszyło „ćwierkanie” konsumentów wielokrotnie przekraczające ilość decybeli dla ludzkiego ucha. Hasło: Ci, Odzew: Sza! Działało 30 sekund do minuty, a potem ilość decybeli rosła, rosła… Tak dzieje się od lat. A może ktoś ma pomysł jak ten problem rozwiązać? Przewiduję wysoką nagrodę w Zaufaczach i Uczciwkach. 

ZAUFACZE I UCZCIWKI

Trudno sobie wyobrazić obóz bez wędrówek do pobliskiego sklepu. Niestety najbliższy w Rogalinku był oddalony o 3 kilometry w jedną stronę. Musieliśmy wziąć sprawy w swoje ręce i powtórzyliśmy pomysł z obozu Łejerów w 1976 roku. Wtedy pojawiły się pierwsze w Polsce sklepy samoobsługowe tzw. SAMY (bez monitoringu). I tak narodził się pomysł aby wydrukować obozową walutę.

Nazwaliśmy ją  Zaufacze i Uczciwki i zabawiliśmy się, z pełną powagą, w bank, kasę wymiany walut czyli „kantor” i obozowy SAM. 

Pomysł sprzed lat sprawdził się w Rogalinku znakomicie. Walutę zaprojektowała druhna Dorota Sroka-Jarmulska, nasza obozowa plastyczka, a zrealizowała mama łejerska Bogna Wierzejewska. 

Ani razu nie zdarzyło się by było manko. Często była superata. Brawo Łejery!

CIĄG DALSZY NASTĄPI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: