Przepis na łejerskie harcerstwo, teatr i szkołę, czyli moja KSIĄŻKA KUCHARSKA / część 11

Jesienią 1975 roku, w Poznaniu na ulicy Sierakowskiej, w Szkole Podstawowej nr 76 zaczynają się dziać dziwne rzeczy. No właśnie! 

…W szkole nic się nie dzieje. W klasie dziewczyny zadzierają nosa i trudno się z nimi dogadać,no może poza Julką, która jest jakaś inna. Najmniej lubię Romka – chce wszystkimi rządzić i ma swoich podlizusów. Oni się go słuchają i często wszczynają awantury o byle co.

W szkole działają różne koła zainteresowań dla kujonów. Kółko biologiczne prowadzi pan Fajerek. To prawdziwy postrach. Do niego akurat wszyscy chodzą, by zaplusować i wyciągnąć się na lepsze stopnie. Pan Fajerek ma swoją metodę wystawiania ocen. Dla niego liczy się to, kim są rodzice ucznia i jaki wykonują zawód. Pan Fajerek buduje dom i wykorzystuje wszystkich dookoła, by mu w tym pomagali. Jak komuś grozi gała, to rodzice chętnie panu Fajerkowi coś załatwiają, żeby już nie groziła. Na przykład worek cementu albo dwie taczki cegieł. Bo tego nigdzie nie można dostać. Najbardziej boją się ci z bogatych domów, a tacy zupełnie biedni mniej, bo nie mogą niczego mu załatwić… 

Ale za to w zeszłym tygodniu zdarzyło się coś naprawdę niezwykłego. Właśnie przez to zacząłem pisać mój pamiętnik. Zaczęło się dziać coś fajnego. I to fajnego dla mnie, i dla moich kumpli. Ktoś powiesił w korytarzu plakat pełen namalowanych kluczy. To było zaproszenie na spotkanie. Trudno się było dopchać, bo zleciało się pół szkoły, żeby czytać. Nie wierzyłem, żeby w naszej szkole miało być coś ciekawego, bo było już harcerstwo i się skończyło, bo tylko chodzili salutować pod pomnik bohaterów radzieckich w parku Braterstwa broni.

Po szkole graliśmy w kapsle, tam obok warsztatów i komórek na węgiel. Oczywiście kłóciliśmy się, bo Romek oszukiwał. Pierwszy raz zobaczyliśmy tam Druha, To znaczy wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że to Druh, po prostu szedł jakiś facet, niósł akordeon, gitarę i wielki niebieski bęben. Razem z nim szła pani z warkoczykami i plecakiem. Udawali, że nas nie widzą. Przyczepili kartkę do tylnych drzwi szkoły i odeszli.

Na kartce było tak: 

Wybrałem się na to tajemnicze spotkanie, ale tak, żeby mnie nikt nie widział. Wlazłem z lornetką na sosnę na szkolnym placu. Potem przyszło mnóstwo dzieciaków, więc zlazłem z drzewa. Wtedy pojawił się ten z bębnem i ta dziewczyna z warkoczykami , ubrani w harcerskie mundury. W rękach trzymali kluczyki. Przedstawili się, żę są Druh Jurek i Druhna Basia. Zebraliśmy się wokół nich, każde z kluczykiem w dłoni. Najwięcej było uczniów z naszej klasy, w tym Romek ze swoją paczką i ja ze swoją. No i Julka koleżankami, ta Julka, która się podoba i Romkowi, i mi, o co też się czasem bijemy, ale ona i tak ma to w nosie. Druhna Basia ogłosiła dwa zadania: próbę ciemności i milczenia. Zawiązali nam oczy czerwonymi chustami i kazali nic nie mówić. Poszliśmy po omacku, trzymając się za ręce, korytarzami szkoły, a potem do zagraconej piwnicy. Gdy zdjęliśmy chusty, okazało się, że na środku sali, na ogromnym korzeniu, jest zamontowane koło od wozu, a na nim palą się świece. Druh Jurek wyjaśnił, że zakłada drużynę harcerską, która będzie zajmować się tajemniczymi i niezwykłymi rzeczami, a ci, którzy przybędą na następne spotkanie, otrzymają chusty i pierwsze zadania. No i koniecznie muszą przynieść kluczyki. To ja już wiedziałem, że na pewno przyjdę. Muszę kończyć, bo babcia goni mnie spać…”

„Trzy przystanki do teatru” Marcin Przewoźniak – historia sympatycznej „mafii”, do której należy pół Poznania!

Drużyna „Otwartych”, z której wywodzą się nasze ŁEJERY, powstała oficjalnie 17 listopada 1975 roku. Tak więc dokładnie dziś obchodzimy 45 urodziny!

Nie tak wyobrażałem sobie ten dzień, pandemia od ponad pół roku krzyżuje nasze plany, ale pamiętajcie:

Co by się nie działo, teatr musi grać!

Nie poddajemy się zatem i gramy dalej! Posłuchajcie najnowszej wersji „Naszego konika”, nagranej dziś w zaprzyjaźnionym M&M Studio i zobaczcie jakie cudo pojawiło się dziś na naszej szkółce! Poznajcie też Łejerkę Konstancję Rawecką, jego autorkę!

Wszystko w filmiku poniżej 💚

Nie pozostaje nic innego jak tylko złożyć życzenia! Zatem:

CIĄG DALSZY NASTĄPI…

One thought on “Przepis na łejerskie harcerstwo, teatr i szkołę, czyli moja KSIĄŻKA KUCHARSKA / część 11

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: